Zimową porą twarz narażona jest na kontakt z zimnym, wilgotnym powietrzem i nagłymi zmianami temperatur, wynikającymi z przechodzenia do ogrzewanych pomieszczeń. Obciążona w ten sposób skóra twarzy szybko traci wodę i zaczyna się łuszczyć. Oto plan na kompleksową, naturalną pielęgnację twarzy w zimowych miesiącach.

Oczyszczamy skórę delikatnymi preparatami, w zimie dobrze jest zamienić typowy żel na emulsję lub kremowy żel do mycia. Unikamy gorącej wody, dokładnie osuszamy twarz po umyciu.

Tonizujemy skórę – jeśli używamy do mycia produktu z mydłem/detergentem jest to konieczne, aby zmyć jego pozostałość i przywrócić skórze właściwe pH. Możemy także użyć ziołowych naparów, szczególnie przy cerze trądzikowej i zanieczyszczonej (proponujemy suszone kwiaty nagietka, bratka, rumianku lub lipy).

Odpowiedni krem na dzień zapewni nam ochronę i komfort, szczególnie jeśli nasz pobyt na świeżym powietrzu jest dłuższy. Dobieramy go odpowiednio do typu cery: przy tłustej/mieszanej może być półtłusty, przy suchej tłusty. Krem nakładamy najlepiej min. pół godziny przed planowanym wyjściem na mróz. Jakie składniki powinien mieć dobry krem ochronny? Masła, woski, oleje roślinne – które zapobiegają utracie wody z naskórka, witaminę C (przy gwałtownych zmianach temperatury istnieje duże ryzyko rozszerzania powierzchownych naczyń krwionośnych), składniki łagodzące (alantoina, D-panthenol, ekstrakty rumianku, aloesu). Kontrolujemy stan natłuszczenia skóry – jeśli jest sucha, ponówmy aplikację kremu.

Nie zapominamy o skórze wokół oczu – w okresie zimowym zrezygnujmy jednak z beztłuszczowych żeli pod oczy na rzecz bogatszych kremów, czy balsamów. Możemy także używać czystych maseł roślinnych (najlepsze będzie masło karite).

Makijaż – jeśli go nakładamy, to przy aktywności na świeżym powietrzu stosujmy trwałe podkłady i kosmetyki wodoodporne. Najlepszym rozwiązaniem są pudry mineralne, które nie tylko zapewniają ładny i długotrwały efekt, ale przede wszystkim pełnią skuteczną rolę ochronną przed słońcem (odbijają promienie) i przed utratą wilgoci (dzięki równomiernemu osadzeniu się na powierzchni skóry tworzą film).

Ochrona przeciwsłoneczna – w zimie odbite od śniegu promienie słoneczne operują ze zwiększonym natężeniem. Jeśli nasz krem nie posiada filtra UV, możemy użyć właśnie pudru mineralnego – przy okazji zapewni nam kolejną ochronną warstwę na twarzy.

Usta koniecznie natłuszczamy ochronnym balsamem lub pomadką, tak często, jak zachodzi potrzeba. W przesuszonych od ogrzewania pomieszczeniach, czy na mrozie i wietrze, cienki naskórek ust wysycha bardzo szybko, powodując nawet bolesne pęknięcia. Lepiej temu zapobiegać.

Codziennie wieczorem fundujemy skórze porcję porządnego odżywienia i nawilżenia. Po demakijażu, oczyszczeniu i użyciu toniku lub ziołowego naparu, nakładamy krem, bogaty w składniki nawilżające, regenerujące, witaminy. Przed nałożeniem kremu, 2-3 razy w tygodniu możemy także wmasować w skórę serum lub zrobić maseczkę (np. z awokado, które zawiera dużo witamin i minerałów).

1-2 razy w miesiącu wykonujemy peeling. Niezależnie od tego, czy użyjemy gotowego preparatu, czy sami przygotowujemy scrub, pamiętajmy, że taki zabieg przyniesie zamierzony efekt, jeśli masaż drobinkami będzie trwał co najmniej 5 minut (przy czym co jakiś czas zwilżamy dłonie wodą). Jeśli nasza skóra jest bardzo wrażliwa, naczynkowa, podrażniona, lub występują na niej zmiany zapalne/mikrouszkodzenia – rezygnujemy z peelingu mechanicznego na rzecz enzymatycznego. Drobinki ścierające powinny mieć jak najmniejsze rozmiary. Scruby z gruboziarnistej soli, czy cukru zostawmy sobie do zabiegów na ciało.